Modern Design Advertising

język

pl en de

UWAGA! Ten serwis używa cookies i podobnych technologii.

Brak zmiany ustawienia przeglądarki oznacza zgodę na to.

Zrozumiałem

Gadżet w kreacji – cz. 3. Pomysły na dobry gadżet

Czasem okazuje się, że pewien charakterystyczny element kreacji zdobywa duży rozgłos i stanowi punkt wyjścia do komunikatu budowanego w oparciu o narzędzia w postaci gadżetu. Często dzieje się tak w przypadku kreacji wykorzystujących bohatera. Na potrzebę budowania wizerunku marki tworzona jest postać, która swoim wyglądem, sposobem bycia, cechami charakteru, dobrze pozycjonuje ofertę.

Tak było w przypadku Głoda Danio czy Serca i Rozumu – postaci, które w świecie reklamy zdobyły dużą popularność. Ich pluszowe podobizny do dziś cieszą się ogromną popularnością nie tylko jako gadżety rozdawane na potrzebę promocji marki, ale także jako oferta handlowa na portalach aukcyjnych.

Niektóre marki są wręcz stworzone do tego, by promować je gadżetami. Ważne znaczenie ma tu wygląd i charakter produktu. Bywa, że gadżet przypomina go swoim kształtem, kolorem, specyfiką, a nawet jest jego wierną kopią, jak pomadki do ust w kształcie kapsli czy wielkie lodówki przypominające ogromne puszki napojów.

Ciekawym przykładem na wykorzystanie gadżetu w promocji produktu jest kampania Axe, dezodorantu dla mężczyzn. Wykorzystano w niej Klikacz, gadżet służący do liczenia kobiet, na których zapach mężczyzny zrobił duże wrażenie.

Gadżet może być również praktyczny, jak choćby klucz otwierający zdalnie centralny zamek w aucie. Dawniej był to gadżet, dziś zwyczajny klucz do samochodu, ale to właśnie z jego pomocą udało się stworzyć jedną z najlepiej przyjętych reklam w historii Volkswagena. Dzięki niemu chłopiec przebrany za Lorda Vadera poznał swoją niezwykłą moc, włączając na odległość światła w samochodzie.

Przykładów na podobne wykorzystanie gadżetów jest wiele, choć w mediach branżowych niewiele się o nich pisze. Gadżety są niedoceniane, choć potrafią sprzedawać dużo efektywniej od ulotek i innych standardowych materiałów POS. Nie lądują tak szybko w śmietniku. Mają długą żywotność, skupiają na sobie większą uwagę i chętnie są przekazywane z rąk do rąk, w znaczącym stopniu zwiększając zasięg promocji.

Kiedy najlepiej korzystać z gadżetów?

Najlepszy czas na gadżet jest zawsze. Okazji do ich wykorzystania nigdy nie brakuje. Szczególnie, że sami możemy ją stworzyć.

Kreatywne rozwiązania stwarzają szansę na powodzenie w promocji z użyciem gadżetu, nie tylko w wielkich kampaniach, ale też komunikatach skierowanych do wąskiej, trudno dostępnej grupy odbiorców.

Czy ktoś wpadłby na pomysł, by dać lekarzowi w prezencie kłódkę? To jeden z pomysłów agencji MDA Promotion. Klient chciał przypomnieć lekarzom o przypisywaniu nowej, bezpiecznej dawki leku, dokładnie 100 mg. Kłódka z kodem 100, by zabezpieczyć szafkę z lekami, doskonale się do tego nadała.

Ale nie tylko kreatywne pomysły pozwalają na korzystanie z gadżetów w codziennym komunikowaniu marki. Również oferty katalogowe obfitują w mnóstwo giftów uniwersalnych, odpowiednich na każda okazję. Wszystko zależy od tego jaki produkt chcemy wypromować i do kogo go kierujemy.

Współczesny rynek jest prawdziwą kopalnią gadżetów.

Dziś gadżet sprzedaje gadżet. Wystarczy przyjrzeć się produktom z branży elektronicznej czy nawet zabawkowej. Wymyśla się coraz to nowe produkty, zarówno wielofunkcyjne jak i o bardzo wąskiej specjalizacji. Wszystkie mają jednak jeden cel, jak najsilniej angażować uwagę konsumenta poprzez swoją funkcjonalność i dostarczanie ludziom frajdy.

Nic tak nie sprzedaje, jak właśnie frajda. To najlepszy wyznacznik dobrego produktu. Jeśli produkt, z którego korzystamy, sprawia nam radość przez długi czas, możemy być pewni, że dobrze się sprzeda, bo ludzie chętnie będą go używać. Dobry gadżet ma być właśnie takim przedmiotem, a jednocześnie przekazywać odbiorcy, i jak najszerszemu otoczeniu, ważną dla nas informację.

Co to za przedmiot? Gdzie go znaleźć? Jak go zaprezentować? Komu dać? To zadanie dla kreacji. Nie ma co do tego najmniejszej wątpliwości. Gadżet odgrywa coraz większą rolę w komunikacji marki. Jest przyszłością reklamy. Stanowi jeden z jej najjaśniejszych punktów.

Gadżet w kreacji – cz. 2. Co w ofercie jest najważniejsze?

Dziś liczy się pomysł. Oferta katalogowa wciąż cieszy się dużym zainteresowaniem i wielkie korporacje chętnie z niej korzystają. Dystrybutorzy gadżetów często aktualizują swoje oferty, zaznaczając wyraźnie nowości. Dzieje się tak ze względu na rosnące zapotrzebowanie gadżetami niestandardowymi, których nikt jeszcze nie miał, a nawet nie widział. Element zaskoczenia jest tu niezmiernie ważny.

Zagadnieniom związanym z gadżetami poświęca się coraz więcej uwagi. Magazyny branżowe, takie jak OOH Magazine, bardzo chętnie kontaktują się z firmami odpowiedzialnymi za sprzedaż gadżetów, prosząc o informacje związane z nową ofertą, by je publikować. Widać wyraźnie, że zainteresowanie gadżetami rośnie.

Dlaczego gadżet?

Gadżety pozwalają dotrzeć do najtrudniej dostępnych grup docelowych. Aktywizują również kanały komunikacyjne, które oporne są na standardowe nośniki. Warto zaznaczyć, że skutecznie zwracają uwagę młodego pokolenia, targetu bardzo atrakcyjnego, ale też wymagającego, który decyduje o przyszłości wielu marek.

Ostatnio wiele się mówi o blogach, vlogach, social media. To nowe kanały komunikacji, skupiające wokół siebie wielu młodych ludzi. Żyją tym co nowe i niecodzienne, dotyczące również gadżetów. Ten trend z powodzeniem wykorzystuje wiele znanych marek, zasypując blogerów swoimi gadżetami, licząc na wpis, będący atrakcyjną formą reklamy.

Blogerzy chętnie wykorzystują niestandardowe materiały promocyjne. Dzięki nim zdobywają atrakcyjny temat a jednocześnie dają do zrozumienia, że są otwarci na współpracę z innymi markami, licząc na zarobek. Oczywiście ważne jest, by gadżet poprzez swój charakter nawiązywał nie tylko do produktu, który chcemy wypromować, ale także do tematyki danego bloga lub miejsca, w którym ma zaistnieć.

Jaki powinien być dobry gadżet?

Ludzie lubią proste rozwiązania. Gadżet reklamowy ma być nie tylko funkcjonalny. Ma też bawić. Zachęcać użytkownika, by podzielił się nim z drugą osobą. Gadżet powinien być przedmiotem, który da o sobie znać. Sam zaprezentuje się na tyle skutecznie, że wywoła zainteresowanie otoczenia.

Dobry gadżet to innowacja, coś czego jeszcze nie było. Jest jak neologizm w namingu. Zwraca na siebie uwagę nie tylko przez to jaki jest, ale też czym jest. To namacalna Big Idea, jej fizyczna postać. Coś prostego, a jednocześnie błyskotliwego.

Dobry gadżet to również ciekawe połączenie. Nie musi być wymyślne. Ważne, że praktyczne, ciekawe i pożądane. Powinien zawierać w sobie element zaskoczenia, niespodziankę, coś na co czeka się z przyjemnością, jak lizak z gumą w środku czy jajko niespodzianka.

Produkt staje się gadżetem

Gadżet to po prostu atrakcyjny produkt stworzony do promocji innego produktu. Nic dziwnego, że producenci starają się, by ich produkty miały w sobie coś z gadżetu. Po co lampki w butach czy zegarki wyświetlające godzinę na ścianie? Bo musi być fun! Kochają to nie tylko dzieci, ale również dorośli. Kupujemy ładne i ciekawe rzeczy, by zwracać nimi na siebie uwagę. Tak działa marketing. Tak działa też gadżet.

Coca Cola wiele lat temu stworzyła postać Mikołaja. Duży, w czerwonym ubraniu, z pękatym brzuchem i białą brodą, jak pieniący się napój, silnie kojarzył się z produktem, niosąc wszystkim radość i szczęście. Z jego pomocą Coca Cola była po radosnej stronie życia już wtedy.

Dziś strój Mikołaja do dobry gadżet. Na tyle dobry, że stał się produktem, który wszedł do powszechnego obiegu. Sprawia radość ludziom na całym świecie, choć nie wszyscy kojarzą go z Coca Colą, a przynajmniej nie tak jednoznacznie jak kiedyś. Jednak to dzięki Coca Coli Mikołaj nosi długą białą brodę i czerwony strój.

Jak wykorzystać gadżet?

Gadżet można kierować do bardzo wąskiego grona odbiorców, jak i z myślą o szerokim targecie. Co ważne, obie strategie mogą być równie efektywne, choć ich koszty znacząco będą się różnić. Wszystko zależy od dobrego pomysłu i jego wykonania.

Czasami warto na produkt popatrzeć, jak na dobry gadżet. I odwrotnie, spojrzeć na gadżet jak na dobry produkt. Niby nie ma w tym nic nadzwyczajnego, ale kiedy to zrobimy, może się okazać, że produkt, który chcemy sprzedać, ma szereg innych zastosowań, o których wcześniej nawet byśmy nie pomyśleli.

Koło wynaleziono z myślą o transporcie, ale dziś ma tysiące zastosowań. Masło służy nie tylko do smarowania kanapek. Miska może być świetną przykrywką na żywność, a nawet pojemnikiem. Przykładów na różne zastosowanie z pozoru mało użytecznych przedmiotów jest mnóstwo. Ogranicza nas tylko nasza kreatywność. Myśląc o nich możemy odkrywać nowe rynki dla naszej oferty.

Gadżet w kreacji – cz. 1. Czym jest gadżet

Jeszcze nie tak dawno temu mówienie o gadżetach w branży reklamowej było passe. Gadżet nie kojarzył się z kreacją, przynajmniej w Polsce. Obecnie można zaobserwować trend na coraz częstsze wykorzystywanie gadżetów nie tylko jako dodatek promocyjny, ale wręcz główny element całej kampanii. Chcąc zrozumieć fenomen gadżetu, warto przyjrzeć się bliżej jego roli w reklamie na przestrzeni ostatnich kilkunastu lat.

Zaczęło się od oszukiwania radaru. Coraz większa świadomość konsumentów dotycząca działania reklamy i jej wpływu na dokonywane przez nich wybory, wymusiła na marketerach opracowywanie komunikatów, które promowałyby produkt, ale w sposób jak najmniej inwazyjny. Postanowiono więc zdobywać uwagę konsumentów w inny sposób.

Oszukać zmysły. Metoda skuteczna i stwarzająca możliwość opracowania komunikatu podświadomego. Przykładów jest wiele. Przejawiają się w coraz to nowych, wymyślnych opakowaniach produktów, ich nowych smakach i zapachach. Papier toaletowy, leki, mleko, nawet czekolada, kiedyś nie miały tak wiele smaków i zapachów. Były mniej przyjazne, a dziś stały się wręcz inteligentne.

Jednak zdecydowana większość prac poświęconych zagadnieniom dotyczącym bezinwazyjnej reklamy omija temat gadżetów. A przecież gadżet od samego początku towarzyszył reklamie i do dziś tworzy jeden z jej najistotniejszych elementów. Kto wie, czy nie coraz bardziej istotny i niesłusznie bagatelizowany.

Pojęcie gadżetu w rozumieniu sprzed kilkunastu lat już dawno się zdezaktualizowało. W dobie wzmożonej cyfryzacji i informatyzacji zmienia się nie tylko rola gadżetów w reklamie, ale również ich charakter. Współczesny gadżet ma do zaoferowania znacznie więcej, niż zwykły kubek czy długopis i może odegrać ważną rolę w promowaniu marki.

Współczesne gadżety przełamują stereotypy.

Jeszcze nie tak dawno temu gadżet kojarzył się wielu osobom z prezentem, a ten z kolei z konkretną okolicznością, jak ważne firmowe wydarzanie, rocznica, awans, odniesiony sukces. Ten stereotyp mocno zaszkodził wizerunkowi gadżetu. Stał się przedmiotem katalogowym, czymś mało istotnym, niekreatywnym, wręcz błahym, adekwatnym jedynie dla działań na mała skalę.

Ale to się zmienia. Potencjał gadżetów jest coraz częściej dostrzegany. Szczególnie za sprawą mody na marketing sensoryczny, czyli generowanie komunikatów i wykorzystywanie kanałów komunikacji, które oddziałują na wszystkie zmysły odbiorców.

Klienci są zaskoczeni ilością gadżetów, które krążą w stałym obiegu. Niejednokrotnie okazuje się, że nawet nie zdawali sobie sprawy z istnienia wielu z nich. Dochodzi do sytuacji, w których dowiadują się, że z pozoru unikalny gadżet wykorzystywany jest już na szeroką skalę i nie można go opatentować, choć klient był przekonany, że zwraca się z prośbą o stworzenie produktu jedynego w swoim rodzaju.

Czym jest gadżet?

Współcześnie gadżet ma dużo więcej znaczeń niż kiedyś i przywołuje wiele skojarzeń. Wśród nich możemy wymienić takie jak:

Coś innowacyjnego
Gadżet kojarzy się również z innowacją. Tak pojmowany może uchodzi za przedmiot nie tylko związany z reklamą, choć na pewno mogący w reklamie odegrać ważną rolę, właśnie poprzez swoją atrakcyjność, wyjątkowy charakter, związany np. z unikalnym, niespotykanym dotąd połączeniem dwóch funkcji, bądź wykorzystaniem nowej technologii.

Coś modnego
Można również spotkać się z pojęciem gadżetu, jako coś modnego, pożądanego. Tak pojmowane pojęcie gadżetu ma jeszcze szerszy zakres semantyczny i może oznaczać niemal wszystko. Dobrym przykładem takich gadżetów są produkty, które stały się bardzo popularne i odniosły na rynku sukces.

Coś kosztownego i trudno dostępnego
Istnieje również pojęcie gadżetu jako fanaberii, czyli czegoś drogiego, kosztownego i mało praktycznego. Posiadanie tego jest spełnieniem pewnego kaprysu i ma zaświadczać o wysokim statusie majątkowym jego nabywcy. W tej kategorii mogą się znaleźć np. gadżety upiększane złotem i drogimi kamieniami, czyli w wersji dużo droższej, ale wciąż tak samo funkcjonalnej.

Powyższą klasyfikację można by rozbić na wiele pomniejszych podpunktów. Jest bardzo ogólna, ponieważ ma na celu jedynie pokazać, jak wiele obecnie znaczeń może skrywać się pod pojęciem gadżetu. Właściwie każdy przedmiot, uchodzący za obiekt pożądania, wyróżniający się jakaś konkretną cechą, skutecznie przykuwający uwagę poprzez swój unikalny charakter, można uznać za gadżet.

Przedmioty uchodzące za gadżety stanowią doskonałe zapalniki w komunikacji marki. Posiadają cechy, które powinna posiadać dobra reklama. Takie gadżety muszą jednak spełniać szereg warunków, by można je nazwać gadżetami reklamowymi.

Gadżet reklamowy

To przedmiot promujący jakąś ofertę. Jednym z synonimów takiego gadżetu jest gift, który w branży reklamowej funkcjonuje również jako próbka.

Przez próbkę rozumie się niewielką ilość towaru reprezentującą określony rodzaj lub kategorię towarów, która zachowuje skład oraz wszystkie właściwości fizyczne, fizykochemiczne i chemiczne lub biologiczne towaru, przy czym ilość lub wartość przekazywanych (wręczanych) przez podatnika próbek nie wskazuje na działanie mające charakter handlowy”*

Tak pojmowany gadżet dużo łatwiej jest zdefiniować, a jego systematyzacja nie nastręcza tylu problemów. Taki gadżet określa również prawo, o czym na pewno warto pamiętać, promując swoją markę.

Regulacje w tej materii znalazły się przede wszystkim w art. 7 ust. 2 ustawy o VAT, który mówi, że przez odpłatną dostawę towarów rozumie się również przekazanie nieodpłatnie przez podatnika towarów należących do jego przedsiębiorstwa, w szczególności:
1. przekazanie lub zużycie towarów na cele osobiste podatnika lub jego pracowników, w tym byłych pracowników, wspólników, udziałowców, akcjonariuszy, członków spółdzielni i ich domowników, członków organów stanowiących osób prawnych, członków stowarzyszenia,
2. wszelkie inne darowizny
- jeżeli podatnikowi przysługiwało, w całości lub w części, prawo do obniżenia kwoty podatku należnego o kwotę podatku naliczonego z tytułu nabycia, importu lub wytworzenia tych towarów lub ich części składowych.*

Od regulacji tej istnieje jednak pewne odstępstwo, z którego często korzystają osoby promujące swoją ofertę właśnie poprzez gadżety.

W art. 7 ust. 3 ustawy o VAT ustawodawca wskazał mianowicie, że przytoczonej wyżej regulacji ust. 2 nie stosuje się do przekazywanych prezentów o małej wartości i próbek, jeżeli przekazanie to następuje na cele związane z działalnością gospodarczą podatnika.*

Prezentami o małej wartości ustawa ta nazywa gadżety, których wartość nie przekracza 100 zł brutto. Powyżej tej kwoty należy naliczyć już podatek VAT. To ważne, ponieważ w innym wypadku gadżet może zostać uznany za formę łapówki i być niezgodny z prawem. Dlatego też przy dawaniu gadżetów sporządzane są specjalne umowy w postaci glejtu, w których określana jest wartość rozdawanych gadżetów.

Warto też pamiętać, że gadżet, który komuś przekazujemy, może kosztować 100 zł tylko w przypadku, gdy prowadzimy ewidencję pozwalającą na ustalenie tożsamości obdarowywanych osób. W przypadku, gdy takiej ewidencji nie mamy, cena nabycia towaru, bądź gdy takowej nie możemy ustalić, cena wytworzenia towaru, określona w momencie jego przekazania, nie może przekroczyć 10 zł. Jeżeli nie przekroczymy tej kwoty nie musimy wykazywać podatku VAT z tego tytułu.

Jest jeszcze jeden przepis, którego należy przestrzegać. 100 zł to roczna wartość wszystkich gadżetów reklamowych, jakie możemy dać konkretnej osobie w ciągu całego roku. A zatem, dając komuś gadżet o wartości 100 zł musimy liczyć się z tym, że wyczerpaliśmy już roczny limit gadżetów przypadający na tę osobę.

Gadżety reklamowe powinny spełniać jeszcze wiele innych warunków, w zależności od swojego charakteru i targetu, do którego są kierowane. Inaczej projektuje się i dobiera gadżety dla farmacji, a inaczej te z myślą o dzieciach. Nie możemy dać lekarzowi gadżetu, który nijak się ma do wykonywanego przez niego zawodu. Z kolei gadżety dla dzieci powinny spełniać szereg norm bezpieczeństwa.

Obostrzeń w określaniu jaki powinien być gadżet jest coraz więcej. Przepisy są bardzo restrykcyjne i często wiążą się z wykonywaniem badań i podpisywaniem poświadczeń, które mają zagwarantować, że produkt spełnia wszystkie normy. Dlatego zanim zdecydujemy się na wykorzystanie gadżetu w promocji swojej marki, warto skonsultować to ze specjalistą zorientowanym w tym temacie.

* Czytaj więcej na Infor.pl: http://ksiegowosc.infor.pl/podatki/vat/zakres-opodatkowania/209621,Prezenty-o-malej-wartosci-probki-materialy-reklamowe.html#ixzz31CcLwwOj

Mandrive - człowiek jako nośnik reklamowy - cz. 3

Dajemy się manipulować

Nowym trendem na polskim rynku jest zjawisko grywalizacji, które cieszy się szczególnie dużym zainteresowaniem po wydaniu książki Pawła Tkaczyka o tejże właśnie tematyce. Grywalizacja upatruje szans w technikach promocji związanych z modelem gry.

Każda gra ma cel, zasady kierujące działaniami graczy, które ściśle ustalają jak grać, by wygrywać. Chęć zwyciężania i związana z tym frajda to powody mające jak najefektywniej angażować konsumenta w działanie, które skupia uwagę gracza właśnie na marce.

Marka, która zachęca do gry, wzbudza emocje. Jej wizerunek opiera się na konkretnym celu. To przykład promocji, w której konsument, choć świadomy obecności produktu, silnie koncentruje się na własnych potrzebach i co ważne, sam wyznacza sobie nowe cele, chęć bycia coraz lepszym, przez co nie czuje się w jakikolwiek sposób manipulowany.

Big Brother również był grą, zarówno dla uczestników programu, jak i widzów, którzy oddawali swoje głosy na ulubionych mieszkańców domu Wielkiego Brata. Bohaterowie programu mieli za zadanie pokazywać się z jak najlepszej strony, by zdobyć uznanie widzów. Widzowie z kolei musieli typować, który z uczestników programu zasługuje na wygraną. To zachęcało wszystkich do dalszego śledzenia programu i kontynuowania gry.

Chcemy pokazać się z jak najlepszej strony

Nasz kraj, jeszcze nie tak dawno temu mentalnie przygnieciony socjalizmem, nagle zachłysnął się wolnością. Po ustawicznym wbijaniu ludziom do głów, że wszyscy są równi, ludzi zalała fala kapitalizmu. To kubeł zimnej wody wylany na zaspane głowy.

Nie uczono takiego podejścia w szkołach, a przynajmniej nie jawnie. Tylko najzdolniejsi, którzy sami szukali, mogli docenić siłę swojego intelektu. Większość jednak pozostawiona samej sobie żyła w niewiedzy i przez socjalizm tę niewiedzę pielęgnowała.

Socjalizm jest krzywdzący dla marek, które muszą się wyróżniać i pokazywać z jak najlepszej strony. W końcu trudno jest sprzedawać produkt bez mówienia klientom, że dzięki niemu można żyć lepiej od innych. Nie oszukujmy się, kupujemy ubrania znanych marek, by lepiej nas postrzegano.

„Just do it!” to idealne hasło nawołujące do walki z socjalizmem, który najchętniej wyeliminowałby każdą odwrotną myśl zagrażającą masie, a nobilitującą jednostkę. W socjalizmie kreatywność nie była w cenie. Liczyła się robota i wypełniona norma.

Obecnie wszystko co nowe i odmienne przykuwa uwagę i jest oceniane jako produkt. Pod wszystkim też podpisuje się konkretny człowiek, który może mieć patent na swój wynalazek i prawa własności do posługiwania się nim na całym świecie.

To myśl stanowi dziś najbardziej pożądany produkt. Dzięki myśleniu rodzą się doskonałe pomysły, a te dają początek nowym rozwiązaniom w przemyśle i biznesie. Dlatego marki chcą zaskarbić sobie myśli wszystkich ludzi.

Chcemy być nośnikami

Chris Hughes, jeden z założycieli Facebooka, już kilka lat temu twierdził, że portale społecznościowe w sieci będą normą, że tak naprawdę cały internet będzie jedną wielką społecznością. Wygłaszał też hasła nazywające Twittera nie triumfem technologii, lecz człowieczeństwa.

Od 22 marca 2013 roku wszedł w życie przepis, który nakazuje zamieszczanie informacji o działaniu „cookies” na stronach www. Dzięki ciasteczkom serwery stron mogą śledzić nasze ruchy w internecie. To taki mini Big Brother, który wbrew pozorom ułatwia nam życie.

Ciasteczka powodują, że ekrany naszych komputerów nie są zalewane przez uciążliwe i mało interesujące nas reklamy. Dzięki nim otrzymujemy komunikaty wyselekcjonowane z myślą o naszych preferencjach, a te ustalane są na podstawie analizy najczęściej wyszukiwanych przez nas informacji w sieci.

Microsoft poszedł dalej. Nie tylko bada jakie komunikaty reklamowe najbardziej nas interesują, ale też w jakiej formie najchętniej chcielibyśmy je przyswajać. Wykorzystuje nową technologię badania fal mózgowych, obserwując reakcję ludzi na prezentowane w systemie Windows 8 reklamy.

Dzięki nowej technologii oszukiwanie radaru, o którym pisali w swojej książce Jonathan Bond i Richard Kirshenbaum, nie jest już konieczne. To zupełnie nowy punkt widzenia reklamy, jako komunikatu odbieranego w pełni świadomie, ale na tyle atrakcyjnego, by odbiorca chciał go oglądać z własnej woli.

http://www.instalki.pl/aktualnosci/rozrywka/11168-microsoft-bada-fale-mozgowe-ogladajacych-reklamy-w-aplikacjach-windows-8.html

Konsument mandrive?

Czy nowa technologia może sprawić, że ludzie staną się żywymi nośnikami danych dla potrzeb reklamowych? Jak wiele informacji z naszego umysłu może wyciągnąć maszyna i w jaki sposób już dziś jest w stanie je wykorzystać? Czy dojdzie do tego, że komputery będą o nas wiedziały więcej, niż my sami?

A jeżeli tak, to w jak dużym stopniu udostępniana nam reklama wpłynie na postrzeganie naszej rzeczywistości i jak dalece decydować będzie o dokonywanych przez nas wyborach? Czy nasze Ja będzie miało coś jeszcze do powiedzenia, czy też zaczniemy definiować je na nowo? A może i to zrobią za nas komputery?

Badania grupy medialnej Havas Media z 2012 roku informują, że zaledwie 20% marek na całym świecie wywiera pozytywny wpływ na nasze poczucie zadowolenia i jakości życia. Z badań wynika również, że większość społeczeństwa nie przejęłaby się, gdyby z rynku zniknęło aż 70% marek.

http://www.havasmedia.com/meaningful-brands/meaningful-brands-global-infographic

Problem w tym, że te 70% zrobi wszystko, by pozostać na rynku i zdobyć nasze uznanie. Pytanie tylko jak daleko się posunie, by osiągnąć swój cel i jaki to będzie miało wpływ na nas, konsumentów?

W tym reality show, jakim jest otaczająca nas rzeczywistość pełna reklam, nie możemy wyłączyć telewizorów, ani też odciąć się od świata, stając się jego częścią. Musimy w nim uczestniczyć czy nam się do podoba, czy nie. Sami tego chcieliśmy - w imię dobrej sprzedaży, wyższego popytu i lepszego życia.

BIBLIOGRAFIA:

  • Vadim Makarenko, Tajne służby kapitalizmu. Wydawnictwo Znak. Kraków 2008
  • Malcolm Gladwell, Punkt Przełomowy. Świat Książki. Warszawa 2005

Mandrive - człowiek jako nośnik reklamowy - cz. 2

Moda na społeczność i subiektywizm

Serwisy społecznościowe rozwijają się w niesamowitym tempie, tak samo jak silnie powiązane z nimi media. Naprawdę trudno jest znaleźć znaną markę, która nie ma swojego profilu na Facebooku. W sieci panuje moda na „Lubię to!”, która idealnie wpisuje się w strategie komunikacji wielu marek.

Dawniej panowało przekonanie, że media mają być obiektywne. Dziś każdy pyta – ale dlaczego? Źródeł informacji i punktów widzenia obecnie jest tak dużo, że nie ma jednej prawdy. Pogoń za sensacją i zaciekła walka o jak najświeższe informacje rodzą coraz więcej spekulacji, a wszystko po to, by wyprzedzać fakty.

Teraz coraz większym powodzeniem ciszą się media niezależne, komentujące wszystko co dzieje się wokół nas i przedstawiające to ze swojego punktu widzenia, zgodnie z własnymi poglądami. Takie media coraz częściej oceniane są jako bardziej wiarygodne niż redakcje wielkich korporacji medialnych.

Doskonałym tego przykładem są blogi poświęcone konkretnym tematom. Każdy blok ma swojego autora, a przez to własny, unikalny charakter. Dostępne dla wszystkich, podlegają naturalnej selekcji. Reklamowane są często z polecenia, dzięki ciekawym tematom i opiniom podanym w atrakcyjnej formie.

Dobry blog to łakomy kąsek dla reklamy, ponieważ z jego pomocą można w wiarygodny sposób przedstawić produkt osobom, których łączą wspólne tematy i konkretny punkt widzenia. Jeśli wpisują się w target produktu, bloger może otrzymać atrakcyjną propozycję promowania go w swoich artykułach.

Nie bez powodu znani blogerzy zachęcają do odwiedzania stron konkretnych marek, przygotowują recenzję produktów, z których korzystali bądź organizują konkursy z ich udziałem. To jawna reklama, ale silnie oddziałująca na czytelników. Dlaczego?

Blogerowi dużo łatwiej jest dbać o dobre relacje z czytelnikiem, niż redakcji papierowego pisma. Na blogu każdy tekst można szybko skomentować i ocenić. Blogerzy chętnie odpowiadają na zamieszczone komentarze. Dzięki nim podtrzymują dobre relacje z odbiorcami a jednocześnie zyskują efektywne narzędzie do pomiaru zadowolenia czytelników z publikowanych treści.

Produkt promowany na blogu tak naprawdę pozycjonowany jest przez blogera i jego wizerunek. Człowiek coraz częściej zaczyna być postrzegany jako marka. Stajemy się ofiarami zmasowanego konsumpcjonizmu. Sprzedajemy nie tylko produkty, ale też siebie, a blog to doskonałe narzędzie autopromocji.

Lepiej od ciała sprzedaje umysł

Natalia Hatalska na swoim blogu hatalska.com zamieściła przykłady kampanii, w których wykorzystano człowieka jako nośnik reklamy http://hatalska.com/2008/04/04/nosnik-czlowiek/. Są to jednak przykłady uprzedmiotowienia, koncentrujące się bardziej na ciele człowieka niż jego poglądach, nawykach i upodobaniach.

Wydarzenia ostatnich lat pokazują wyraźnie, że socjolodzy mogą stać się jedną z najbardziej pożądanych grup społecznych w branży reklamowej. Marketing coraz częściej koncentruje się na skomplikowanych relacjach międzyludzkich, dotyka sfer intymnych, które wcześniej stanowiły temat tabu.

Durex, promując prezerwatywy pod hasłem „praca marzeń”, poszukiwał kochanków gotowych przystąpić do specjalnego programu, mającego na celu badać zachowania seksualne ludzi, ich upodobania i oczekiwania, w ramach edukacji seksualnej.

Osoby biorące udział w tej akcji, poza uczestnictwem w wykładach i zajęciach z najlepszymi seksuologami na świecie, zobowiązały się również do udzielania wywiadów z możliwością zamieszczania ich w mediach. A wszystko po to, by promować markę, która oferuje nie tylko pracę marzeń, ale też niezwykłą przygodę i silne doznania seksualne.  

Łamanie tabu jako magnes

Wszyscy doskonale znają reality show Big Brother, w którym wybrana grupa ludzi zamyka się w jednym domu na kilka tygodni pod czujną obserwacją kamer, dokonując najbardziej intymnych czynności na oczach milionów ludzi przed telewizorami.

Człowiek zamknięty w jednym domu przez tak długi czas, bez dostępu do mediów, z dala od bliskich, w otoczeniu obcych osób czuje się niekomfortowo. Dlatego też nad zdrowiem uczestników programu czuwał psycholog.

Istotne jest jednak nie to, co odbywało się w domu Big Brothera podczas trwania programu, lecz po jego zakończeniu. Każda z tych osób stała się potencjalnym nośnikiem reklamowym – gorszym lub lepszym – ale na pewno rozpoznawalnym przez dużą grupę ludzi.

Zastanawiające jest też to, co działo się z osobami przed telewizorami? Oni również poddawani byli dużej dawce emocji. Stali się podglądaczami. Zaczęli analizować zachowania ludzi podsłuchując ich najintymniejsze rozmowy. Oceniali je i wydawali sądy. Decydowali nawet o ich dalszych losach w programie.

Czy tak zmanipulowany obraz człowieka, podany w okrojonej formie, wycięty okiem kamery, mógł w jakikolwiek sposób oddziaływać na widzów, ich zachowania i wybory? Zdecydowanie tak. Szczególnie, że dobór osób biorących udział w programie nie był przypadkowy. Big Brother miał przyciągnąć do ekranów telewizorów jak najwięcej widzów.

W programach tego typu człowiek jest produktem, który się sprzedaje. Trzeba tylko odpowiednio go przedstawić, by wywoływał silne emocje i dostarczał rozrywki, dając powód do dalszego oglądania.

Nie bez powodu uczestnicy tego typu programów podpisują również umowy ze stacjami telewizyjnymi na wyłączność, by te mogły korzystać z ich wizerunku także po zakończeniu emisji programu. Szczególnie z wizerunku zwycięzców!

BIBLIOGRAFIA:

  • Vadim Makarenko, Tajne służby kapitalizmu. Wydawnictwo Znak. Kraków 2008
  • Malcolm Gladwell, Punkt Przełomowy. Świat Książki. Warszawa 2005

MODERN DESIGN ADVERTISING

Jak wyrazić genialną myśl, by została zrozumiana i wywołała pożądany efekt? Słowa, dźwięki i obrazy czasami nie wystarczą. Należy zaangażować wszystkie zmysły. Mówić poprzez dotyk, zapach i smak. To właśnie Modern Design Advertising. Język MDA.

Agencja reklamowa MDA Promotion. Szczecin 2000.

Tak pokrótce można opisać miejsce i czas powstania MDA. Nie jesteśmy sieciową agencją, choć na lokalne warunki na pewno sporą. Nie od dziś jednak wiadomo, że wyznacznikiem dobrej reklamy jest nie ilość, a jakość.

Unikamy rozbudowanych struktur. Jeżeli coś jest dobre, nie leży długo w szufladzie, czekając na decyzje szefów. Dzięki temu nasi Klienci mają zagwarantowaną szybką obsługę, a każdy z nas czerpie większą radość z pracy, czując się ważną częścią MDA.

Tak jest nie tylko kreatywniej, ale i milej. Szanujemy swoje wartości, upodobania i odrębności, a przy tym potrafimy czerpać z nich inspiracje. To się czuje wstępując w nasze progi i współpracując z nami na co dzień.

Praca

Uwaga, jeżeli tworzenie reklam to dla Ciebie fajna praca – nie pisz do nas.
My szukamy ludzi, którzy robią reklamy dla przyjemności.

Obecnie poszukujemy:

  • GRAPHIC DESIGNER

    Chcesz tworzyć najlepsze reklamy na rynku? Pracować z ludźmi, którzy kochają to co robią? Realizować swoje pasje związane z kreacją i designem? Odezwij się do nas.

    Oczekujemy od Ciebie:

    • doskonałej znajomości programów graficznych (rodzina Adobe, Corel),
    • umiejętności rysowania / ilustrowania,
    • terminowości, sprawności i skuteczności w działaniu,
    • kreatywności, także pod dużą presją czasu,
    • samodzielności w myśleniu ;)
    • rzetelności,
    • pracy na miejscu w biurze w Szczecinie.

    Co oferujemy?

    • ppracę w młodym, pogodnym i kreatywnym Zespole,
    • codzienną porcję ciekawych wyzwań,
    • atrakcyjne warunki pracy,
    • możliwość rozwoju osobistego.

    Co będzie dodatkowym atutem?

    • animacja (3D Max Studio, After Effects)
    • wiedza dotycząca tworzenia stron www,
    • doskonała znajomość Flasha,

    Istnieje również możliwość odbycia stażu/praktyki pod okiem specjalistów z branży.

    Jesteś zainteresowany/a?

    Prześlij nam swoje CV, list motywacyjny i koniecznie PORTFOLIO na adres: praca@mda.com.pl (w tytule prosimyumieścić nazwę stanowiska).
 Skontaktujemy się z wybranymi kandydatami. Przypominamy o obowiązkowej klauzuli, którą należy zamieścić w aplikacji: 
"Wyrażam zgodę na przetwarzanie moich danych osobowych zawartych w mojej ofercie pracy dla potrzeb niezbędnych do realizacji procesu rekrutacji, zgodnie z ustawą z dn. 29.08.97 o Ochronie Danych Osobowych, Dz. Ust. Nr 133 poz. 883"

  • ACCOUNT MANAGER

    Pomóż nam zwiększyć portfel naszych Klientów a przy okazji też swój!

    Jeśli jesteś osobą:

    • mającą dar przekonywania, potrafiącą rozpoznać potrzeby Klienta,
    • szybko nawiązującą kontakty z ludźmi,
    • o wysokiej kulturze osobistej,
    • pogodną, pewną siebie, zmotywowaną na osiąganie wyznaczonych celów,
    • posiadającą umiejętność negocjacji,
    • sprawnie posługującą się pakietem biurowym MS Office,
    • cieszącą się z sukcesów, a niepowodzenie traktującą jako drogę do zwycięstwa,
    • samodzielną, kreatywną, ale też potrafiącą pracować w zespole,
    • interesującą się światem reklamy to?

    Szukamy właśnie Ciebie!

    Twoim zadaniem będzie:

    • sprzedaż usług i produktów agencji,
    • budowanie i utrzymywanie długofalowych relacji biznesowych,
    • pozyskiwanie nowych klientów,
    • współtworzenie atrakcyjnej oferty agencji.

    Doświadczenie w sprzedaży B2B, wykształcenie wyższe kierunkowe i znajomość języków obcych (angielski lub niemiecki) będą stanowić dodatkowy atut.

    Oferujemy:

    • pracę w młodym i dynamicznym zespole pełną ciekawych wyzwań,
    • dużą satysfakcję z osiąganych sukcesów, także finansową,
    • atrakcyjne warunki pracy,
    • możliwość stałego rozwoju.

    Istnieje również możliwość odbycia stażu/praktyki pod okiem specjalistów z branży.

    Jesteś zainteresowany/a?

    Prześlij nam swoje CV oraz list motywacyjny na adres: praca@mda.com.pl (w tytule prosimy umieścić nazwę stanowiska).
    Skontaktujemy się z wybranymi kandydatami. Przypominamy o obowiązkowej klauzuli, którą należy zamieścić w aplikacji:
    "Wyrażam zgodę na przetwarzanie moich danych osobowych zawartych w mojej ofercie pracy dla potrzeb niezbędnych do realizacji procesu rekrutacji, zgodnie z ustawą z dn. 29.08.97 o Ochronie Danych Osobowych, Dz. Ust. Nr 133 poz. 883?

  • GRAPHIC DESIGNER | STAŻ

    Chcesz odbyć staż w naszym Zespole jako Graphic Designer?

    Prześlij CV, list motywacyjny, portfolio: praca@mda.com.pl

    Pamiętaj o klauzuli:
    "Wyrażam zgodę na przetwarzanie moich danych osobowych zawartych w mojej ofercie pracy dla potrzeb niezbędnych do realizacji procesu rekrutacji, zgodnie z ustawą z dn. 29.08.97 o Ochronie Danych Osobowych, Dz. Ust. Nr 133 poz. 883"

Nasze marki

Dynamiczny rozwój MDA Promotion przyczynił się do wyodrębnienia ze struktury agencji osobnych działów. Przez wiele lat specjalizowaliśmy się w opracowywaniu, tworzeniu i dystrybucji atrakcyjnych gadżetów oraz w projektowaniu indywidualnych, spersonalizowanych kalendarzy. Obecnie to nasze marki MDA Gadget oraz Memo Calendars. Za ich obsługę odpowiadają wysoko wykwalifikowani specjaliści. MDA Promotion wspiera obie marki z silnym udziałem Działu Kreacji, mogąc w ten sposób oferować swoim Klientom znacznie więcej, niż inne agencje.

Zobacz nasze marki:

  • MDA Gadget

    MDAgadget bez r

    MDA Gadget to oferta atrakcyjnych gadżetów opracowywanych i dobieranych pod indywidualne zamówienia Klientów. Współpraca z agencją kreatywną pozwala na tworzenie oferty dobieranej specjalnie pod konkretne akcje promocyjne, także z udziałem MDA Promotion.

    Zawsze staramy się, by opracowywany przez nas gadżet jak najskuteczniej promował markę przez długi czas. Nasi Klienci mogą być pewni, że otrzymają od nas produkt unikalny, jedyny w swoim rodzaju, w pełni odpowiadający wymogom i wizerunkowi promowanych marek. Posiadamy również bogatą ofertę produktów katalogowych, które dobieramy specjalnie pod konkretne akcje promocyjne.

    www.MDAgadget.pl

  • Memo Calendars

    memo calendars notes

    Memo Calendars to efekt kilkunastu lat pracy specjalistów MDA Promotion w dziedzinie produkcji kalendarzy. Obecnie jesteśmy w stanie każdy element kalendarza podporządkować wizji Klienta. Od podstaw projektujemy kalendarze biurowe, książkowe, notesy, także w niestandardowych formach. Tworzymy z kalendarzy atrakcyjne, praktyczne i efektywne formy reklamowe, które z powodzeniem funkcjonują przez cały rok.

    Na kalendarzach znamy się jak nikt inny. Dysponujemy ogromną wiedzą. Doradzamy najlepsze rozwiązania, by efekt finalny zachwycał formą i wykonaniem. Korzystamy z najnowszych technik drukarskich. W produkcji uwzględniamy najnowsze materiały. Na bieżąco śledzimy wszelkie nowinki techniczne ze świata kalendarzy. Zawsze stawiamy na najwyższą jakość. Ostatnio wzbogaciliśmy naszą ofertę również o formy multimedialne, tworzone na różne platformy i systemy, ze szczególnym naciskiem na urządzenia mobilne. To oferta unikalna w skali całego kraju i pomysł na idealne 365 dni w roku.

    www.memo365.pl

Polityka prywatności

Państwa zaufanie jest dla nas największą wartością. Dlatego przygotowaliśmy specjalny dokument gwarantujący najwyższy stopień poufności przekazywanych nam informacji. Dzięki temu mogą być Państwo pewni, że wszystko, czego się dowiemy o marce, nie trafi w niepowołane ręce i służyć będzie jedynie jej jak najlepszej promocji.

MDA daje na to pisemną gwarancję.